Travel on Gravel!

kubolsky
Wpisy archiwalne w kategorii

100 i więcej

Dystans całkowity:12106.31 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:558:18
Średnia prędkość:21.68 km/h
Maksymalna prędkość:60.10 km/h
Suma podjazdów:26493 m
Maks. tętno maksymalne:197 (107 %)
Maks. tętno średnie:143 (78 %)
Suma kalorii:421165 kcal
Liczba aktywności:103
Średnio na aktywność:117.54 km i 5h 25m
Więcej statystyk
Sobota, 9 października 2021 Komentarze: 2
Dystans 153.17 km
Czas 07:05
Vśrednia 21.62 km/h
Vmax 54.36 km/h
Tętnośr. 134
Tętnomax 167
Kalorie 5696 kcal
Podjazdy 1564 m
Temp. 11.0 °C
Więcej danych
Kolejny z kilku narzuconych na własną, skromną osobę celów na 2021 r. (R10, ultra, nad morze na strzała, Wrocław, Kaszuby i góry) do odhaczenia. Pozostało mi jedynie odwiedzić wraz z Płotką góry - mam nadzieję, że pogoda w tym roku jeszcze dopisze.
A propos pogody - nieskromnie muszę przyznać, że ta trafiła mi się idealnie. Co prawda poranek przywitał mnie przymrozkiem, no ale ciężko było oczekiwać jazdy na krótko skoro w kalendarzu piździernik, a mi zachciało się odwiedzić pofałdowaną krainę hopek i jezior. Na szczęście oprócz rękawków i kamizelki przeciwwiatrowej (tak, zapomniałem o bluzie) miałem ze sobą wożony w aucie trekkingowy softshell, więc jeździło się całkiem komfortowo, a bywało, że na podjazdach których nie brakowało zamek wędrował na sam dół.
Kaszuby to miejsce idealne by cieszyć oczy złotą, polską jesienią i to udało się w 120%.
Sama trasa to nic innego jak ślad kaszubskiej edycji wyścigu Szuter Master skrócona o Bytów, gdyż nie byłem pewny czy mając na uwadze rzeźbę terenu i spodziewane przewyższenia wyrobię się przed zmierzchem. Teraz wiem, że wyrobiłbym się raczej bez problemu.
Po drodze udało mi się trafić do Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego, zahaczyć o sosnowe bory, zaliczyć Muzeum Kolejnictwa w Kościerzynie, a trasę zakończyć lokalną atrakcją w postaci samowoli budowlanej jaką jest gargamel w Łapalicach. Szkoda tylko, że czas naglił i w niedzielę nie udało się zaliczyć kolejnej, krótszej pętli. Z drugiej strony mam kolejny powód by wrócić w te urokliwe strony.

































































Kaszëbë - kraina hopek, jezior, życzliwych ludzi i płyt betonowych typu "Jomb" ⛅ | Ride | Strava
Niedziela, 26 września 2021 Komentarze: 2
Dystans 104.91 km
Czas 04:51
Vśrednia 21.63 km/h
Vmax 37.80 km/h
Tętnośr. 135
Tętnomax 179
Kalorie 3924 kcal
Podjazdy 316 m
Temp. 19.0 °C
Więcej danych
Sobota, 4 września 2021 Komentarze: 2
Dystans 110.91 km
Czas 05:16
Vśrednia 21.06 km/h
Uczestnicy
Vmax 45.00 km/h
Tętnośr. 126
Tętnomax 162
Kalorie 3870 kcal
Podjazdy 509 m
Temp. 18.0 °C
Więcej danych
Sobota, 7 sierpnia 2021 Komentarze: 1
Dystans 121.97 km
Czas 05:39
Vśrednia 21.59 km/h
Vmax 54.36 km/h
Tętnośr. 128
Tętnomax 164
Kalorie 4208 kcal
Podjazdy 1199 m
Temp. 23.0 °C
Więcej danych
Kiedyś, dawno temu wymyśliłem sobie, że zaliczę legendarny Szlak Orlich Gniazd rowerem. Ileż to ja się o nim nie naczytałem, ile relacji zamieszczonych na Youtube nie obejrzałem... W tzw. międzyczasie życie postanowiło zrewidować ów marzenia, no bo wiadomo - praca.
W końcu jednak nadszedł tydzień, gdy gravelowo-bikepackingowe sprawy wskoczyły na odpowiedni tor i siłą rozpędu zaczęły nabierać prędkości. Tym sposobem, spontanicznie w ciągu jednego dnia zaplanowałem cały wyjazd, od transportu koleją zaczynając (a bezpośredni z Poznania do Częstochowy stanowił bardzo istotny punkt programu, to samo tyczyło się powrotu z Krakowa), przez noclegi, po rzecz najistotniejszą - trasę.

Wypad podzieliłem na 3 etapy/4 dni. Za taki stan rzeczy odpowiada PKP - bezpośredni pociąg z Poznania do Częstochowy jeździ dwa razy dziennie, o 12:33 i 18:10 (tym jechałem). Oznaczało to wyjazd w piątek po pracy, nocleg gdzieś u stóp Jasnej Góry i start w sobotni poranek. Na przemierzanie Jury Krakowsko-Częstochowskiej przeznaczyłem dwa dni, natomiast trzeci dzień postanowiłem spożytkować na trasę w okolicach Krakowa. Padło na Dolinę Prądnika i Ojcowski Park Narodowy - na tyle blisko, by wyrobić się na pociąg powrotny o 17:08.

Szczegółów trasy zamieszczał nie będę, postaram się ją opisać dość ogólnie, ale zwracając uwagę na istotne detale. Chętni konkretów mogą pytać w komentarzach - odpowiem tak dokładnie jak to tylko możliwe ;). Zamieszczę za to informacje natury logistycznej, gdyż zainteresowanym zaliczeniem szlaku takowe mogą się przydać.

Po kolei (dosłownie i w przenośni) - wyjazd z Poznania TLK 18:10. Limit rowerów na skład: chyba 2, gdyż nie ma dedykowanego przedziału i przypina się je na końcu ostatniego wagonu (w ostatnim przedziale są przydzielane miejsca rowerzystom). Przyjazd na stację Częstochowa Stradom 21:47. Nocleg zorganizowałem w Pokojach przy Rondzie, bo po drodze i tanio - 100 zł za noc. Bardzo nie polecam - zapuszczone mieszkanie, zapuszczona wspólna łazienka, trzy pokoje zamieszkane przez ludność napływową ze wschodu. Przespałem się w "moim" pokoju, wstałem, umyłem to co niezbędne i szybko ewakuowałem.

Startuję o 8:00. Pierwszego dnia jazdy pogoda dopisała - słonecznie, ciepło, delikatny wiatr z boku. Trasa tam, gdzie to możliwe omija drogi asfaltowe i prowadzi lasami, polnymi duktami, singlami. Szlak zdecydowanie pod rower szutrowy, zalecam możliwie niskie ciśnienie w oponach, gdyż obfituje w korzenie i wystające kamienie. Trekking też się nada, szosa zdecydowanie nie, mimo że są tacy którzy twierdzą, że przejechali SOG na oponach 35C. Nie wierzę. Istotnym jest również fakt, że w tej części trasy zdecydowanie bardziej widać poczynione w nią inwestycje (czyli np. dedykowane DDR-y).

Tego dnia udało mi się zaliczyć 4 zamki, przy czym zaliczyć oznacza zobaczyć, sfotografować i lecieć dalej. Należy także zaznaczyć, że w zasadzie pod każdym z nich rozwinęła się infrastruktura okołoturystyczna której blisko do Gubałówki, Krupówek czy pierwszej lepszej, nadmorskiej miejscowości.

Dzień kończę w Kluczach, w Dworku nad Rozlewiskiem (170 zł/doba ze śniadaniem, rower nie stanowił problemu). Warunki nieporównywalnie lepsze niż w Częstochowie, zamówiony w ramach kolacji burger mnie pokonał...

Jutro ciąg dalszy :)





































Szlak Orlich Gniazd ??♂️ #01: Częstochowa - Klucze ⛅ | Ride | Strava
Niedziela, 27 czerwca 2021 Komentarze: 1
Dystans 107.88 km
Czas 04:30
Vśrednia 23.97 km/h
Uczestnicy
Vmax 41.40 km/h
Tętnośr. 124
Tętnomax 167
Kalorie 3166 kcal
Podjazdy 161 m
Temp. 23.0 °C
Więcej danych
Zaplanowane dzień wcześniej i zaliczone w większości z Marcinem 100 km+ z gatunku "nie spodziewasz się za wiele, wracasz bardzo kontent".
Poza znacznie bardziej sprzyjającą kręceniu pogodą (względem soboty w kujawsko-pomorskiem), w Zaniemyślu trafiliśmy na wąskotorowy skład z Px48-1756 na czele. 
Co więcej - jadąc z Zaniemyśla do Środy udało nam się go ustrzelić w ruchu podczas niemal idealnego fotostopu. Na deser trafiliśmy go po raz trzeci na stacji Środa Miasto. Kolejowy hat-trick! ;)
Poza tym po drodze wizyta w Browarze Gzub i ogólnie fajnie spędzone 4,5h. Dzięki Marcin!























Gran Fondo #05/2021: Kórnik, Zaniemyśl, Środa i mały parowóz ☀️ | Ride | Strava
Sobota, 19 czerwca 2021 Komentarze: 2
Dystans 141.34 km
Czas 05:57
Vśrednia 23.75 km/h
Uczestnicy
Vmax 45.00 km/h
Tętnośr. 123
Tętnomax 153
Kalorie 4162 kcal
Podjazdy 288 m
Temp. 32.0 °C
Więcej danych
...czyli Ciechocinek i Rydzykowo/Krzyżburg/Toronto/Piernik City, no domyślacie się co ;).
Wyjazd o tyle spontanicznie-niespontaniczny, że mieliśmy go w planach, ale nie spodziewałem się, że tak szybko do niego dojdzie.
Aura istnie piekielna - na termometrze niemal skończyła się skala, na szczęście sytuację ratował słaby bo słaby, niekoniecznie prostowryjny (co dzisiaj byłoby zbawieniem) wiatr, oraz niezliczone (czyli w moim przypadku 9) ilości bezalkoholowego. No i woda - dużo wody.
Powrót do domu IC Drwęca w komfortowych warunkach. Swoją drogą mieliśmy niezłego fuksa, bo gdyby nie udało się nam załapać na miejscówki i rezerwację miejsc na rowery to powrót odbył by się jutro koło 11:00 - srogo okroili te połączenia O__O.
Wyjazd oczywiście zaliczam do udanych - wpadło kolejne 100+...i klasyczna kolarska linia, zwana kreską lub odcięciem.























Gran Fondo #04/2021: z wizytą u Maxi Kazza i Kopiernika ☀️ | Ride | Strava
Niedziela, 13 czerwca 2021 Komentarze: 1
Dystans 131.66 km
Czas 05:33
Vśrednia 23.72 km/h
Uczestnicy
Vmax 38.90 km/h
Tętnośr. 122
Tętnomax 160
Kalorie 388 kcal
Podjazdy 295 m
Temp. 17.0 °C
Więcej danych
W telegraficznym skrócie:
- mieliśmy jechać we troje, a pojechaliśmy w duecie,
- jako destynację przyjęliśmy Przyjezierze, natomiast ostatecznie jechaliśmy bez większego planu (z pomysłem na Toruń w jedną stronę w tzw. międzyczasie),
- w ogólnym rozrachunku trasę zakończyliśmy na 80-paru km, mimo, że założyłem sobie 100+,
- chciałem wracać pociągiem, ale 2,5 godz. oczekiwania na banę jakoś mi nie leżało, więc stwierdziłem, że tych zaplanowanych min.100 km nie odpuszczę i wrócę do Poznania "na kołach".
Poza tym miało wiać i faktycznie wiało, oj wiało! Miało nam towarzyszyć zachmurzenie, a skończyłem z solidnym odcięciem (i to nie o brak sił tu chodzi). Do Gniezna mogłem pojechać samochodem z rowerem na pace, ale z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu wybrałem pociąg i przejazd w przedziale typu "złomowisko", czytaj rower na rowerze rowerem przykryty.
Nie mniej niedzielę i tak uważam za udaną. Marcin, dzięki za towarzystwo!









Gran Fondo #03/2021: Plany co prawda przewiał lokalny halny, ale założenie w postaci 100+ i tak... | Ride | Strava
Poniedziałek, 10 maja 2021 Komentarze: 3
Dystans 107.21 km
Czas 04:37
Vśrednia 23.22 km/h
Vmax 58.00 km/h
Tętnośr. 137
Tętnomax 166
Kalorie 3849 kcal
Podjazdy 354 m
Temp. 27.0 °C
Więcej danych
Sobota, 6 marca 2021 Komentarze: 3
Dystans 106.12 km
Czas 04:36
Vśrednia 23.07 km/h
Uczestnicy
Vmax 53.60 km/h
Tętnośr. 122
Tętnomax 156
Kalorie 3058 kcal
Podjazdy 424 m
Temp. 5.0 °C
Więcej danych
Wypad z gatunku "nakręciłem się na 100+ więc rzeczony dystans zrobiłem". Tego wietrznego dnia towarzyszył mi Pan Jurek pod którego postanowiłem zmodyfikować pierwotną trasę, dzięki czemu wyszło mi deja vu (odsyłam do tego wpisu). Ogólnie rzecz biorąc było spoko, odcinki z wiatrem centralnie w ryj sporadyczne, sporo zalesionego terenu i pałuckie hopki. Dzień zaliczam do udanych.



















Gran Fondo #01/2021: Tour de Pałuki ☀️ | Ride | Strava
Sobota, 29 sierpnia 2020 Komentarze: 1
Dystans 108.90 km
Czas 04:54
Vśrednia 22.22 km/h
Vmax 56.20 km/h
Kalorie 4759 kcal
Podjazdy 1508 m
Temp. 17.0 °C
Więcej danych
Rowerowego weekendu dzień pierwszy, choć formalnie drugi (piątkowego dojazdu do Myśliborza nie liczę). Na ten weekend kroiliśmy się z Sebastianem (sąsiadem znanym z cyklu wpisów z serii Mat i Pat) od dawna. Bardzo dawna. Pierwotnie plan zakładał, by wybrać się w Kotlinę Kłodzką. Wiosną. Niestety przyszedł COVID i wszystko popier...zepsuł. Stało się tak, że wspólny wolny weekend przypadł dopiero na koniec sierpnia. Lepsze to niż zeszłoroczny, późno wrześniowy Karpacz (taaa, jasne, ale o tym później).
Pogoda od początku zapowiadała się mocno średnio. Prognozowano opady, brak słońca, w ogóle lipa. Kładąc się spać w piątkowy wieczór towarzyszył nam stukot kropel, co oznaczało opad - nie taki z gatunku napieprzania złem, ale kapuśniaczkiem też go nazwać nie było można.
Sobota rano - wstajemy, pada. No cóż, trzeba z tym żyć. Ruszamy tuż po śniadaniu, co oznacza 9:00 na tarczy. Początkowych kilka km to jazda w delikatnym deszczu....ale jak odpuścił tak się już tego dnia (w sensie na trasie) nie pojawił. Zgodnie z planem objechaliśmy wcześniej rozrysowaną trasę napawając się pięknem Parku Krajobrazowego (polecam!) i zauważalnie pofałdowanego terenu (choć górami bym tego jeszcze nie nazwał). Trafiła się też jedna wtopa w postaci kilku km szutru (ubity, więc na 35C jechało się wyśmienicie, a Seba na swoich 25C też nie narzekał), oraz druga w postaci źle obliczonego dystansu, co zaowocowało bonusową pętlą przez Jażycę i dodatkowymi metrami w górę. Dzień kończymy usatysfakcjonowani z ponad 100 km oraz 1500 m przewyższeń na koncie, pakujemy się w auto i udajemy przez obiad w Jaworze w Góry Sowie.















Park Krajobrazowy Chełmy ☁️ | Ride | Strava

TROCHĘ O MNIE

Ten blog rowerowy prowadzi kubolsky z miasta Poznań
  • Mam przejechane 91989.89 kilometrów
  • Jeżdżę ze średnią prędkością 21.90 km/h


91989.89

KILOMETRÓW NA BLOGU

21.90 km/h

ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ

175d 00h 37m

CZAS W SIODLE