Travel on Gravel!

kubolsky
Wpisy archiwalne w kategorii

solo

Dystans całkowity:46148.12 km (w terenie 1.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:1980:47
Średnia prędkość:23.30 km/h
Maksymalna prędkość:162.97 km/h
Suma podjazdów:130025 m
Maks. tętno maksymalne:224 (122 %)
Maks. tętno średnie:155 (80 %)
Suma kalorii:1556101 kcal
Liczba aktywności:1242
Średnio na aktywność:37.16 km i 1h 35m
Więcej statystyk
Niedziela, 3 lutego 2013 Komentarze: 0
Dystans 9.15 km
Czas 00:32
Vśrednia 17.16 km/h
Temp. 1.0 °C
Sprzęt [RIP] Kross
No to w końcu się przemogłem! Znaczy, może nie do końca przemogłem, bardziej pogoda była na tyle łaskawa, że wypaliłem w końcu w tym roku na rower. Przejechany dystans nie zalicza się do tych rekordowych, ale małymi krokami do celu - będzie tych km na pewno więcej :)
Wybrałem się na przejażdżkę asfaltami po bliskiej okolicy. Najpierw do Woźnik, rogal przy węźle DK5/S5 i z powrotem na okrętkę przez osiedle. Brak telefonu przy sobie, co za tym idzie brak słuchawek w uszach pozwoliły mi trochę podumać podczas jazdy. Oto co wydumałem:
- przy obecnym zaopatrzeniu w odzież rowerową śmiało mogę jeździć przy temperaturze oscylującej koło 0 stopni. Mam nawet wrażenie, że polar pomiędzy warstwą termoaktywną a softshellem był zbędny. Z drugiej jednak strony trzeba pomyśleć o spodniach z membraną, bo te na sezon jesienny, oraz warstwa termoaktywna pod nimi mogą jednak nie zdać egzaminu przy mocniejszym wietrze.
- ewidentnie muszę się zaopatrzyć w kominiarkę oraz kask. W sumie mogła by być sama kominiarka, ale że głupio się w worku na głowie wygląda to i kask się przyda. Oczywiście nie pomijam kwestii bezpieczeństwa czachy i tych cennych zwojów mózgowych w jej wnętrzu ;)
- konserwacja oraz smarowanie podzespołów fury na koniec minionego sezonu dały radę - rower jedzie bezszelestnie, pomijając szum gum oraz jakieś bliżej nieokreślone, delikatne świszczenie w okolicy kasety (będę musiał do tego dojść i natrętne świerszcze wyeliminować).
- SPD to genialny wynalazek! Docelowo jednak trzeba będzie jeszcze delikatnie wyregulować bloki w butach i będzie si! Trzeba również zaszczepić w głowie świadomość "związania z rowerem" ponieważ na koniec jazdy, przy zsiadaniu z fury pod samymi drzwiami domu zaliczyłem glebę :)

Podsumowując - mam nadzieję, że matka natura spojrzy na moją chęć do jazdy przychylnym okiem, i sprawi, że aura będzie już zmierzała ku tej wiosennej. Póki co bacznie obserwuję prognozy - kto wie, kiedy znowu się przemogę :)
Środa, 26 grudnia 2012 Komentarze: 0
Dystans 18.68 km
Czas 00:56
Vśrednia 20.01 km/h
Vmax 38.10 km/h
Sprzęt [RIP] Kross
Więcej danych
Drugie Święto, +11 za oknem, słońce i praktycznie zero wiatru. Kto by pomyślał, jakiej to zimy dożyjemy... Co w takim wypadku? Trzeba strzepnąć kurz z roweru i hola na szlak. Trasą okazała się ta najczęstsza, czyli Dalki-Kokoszki-Las Miejski do Cielimowa, na drugą stronę DK15 i znów Lasem Miejskim do Gniezna. Ogólnie wyszło niecałe 19km, trzymając przy tym wypracowaną średnią tempa. Cieszy. Mniej cieszy z powrotem wypracowane brzusio, którego tym jednym wypadem się nie pozbędę. Cóż, pozostaje czekać na wiosnę. Oby przyszła jak najszybciej...
/2322573

TROCHĘ O MNIE

Ten blog rowerowy prowadzi kubolsky z miasta Poznań
  • Mam przejechane 92191.32 kilometrów
  • Jeżdżę ze średnią prędkością 21.90 km/h


92191.32

KILOMETRÓW NA BLOGU

21.90 km/h

ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ

175d 09h 26m

CZAS W SIODLE