Travel on Gravel!

kubolsky
Sobota, 16 lipca 2016 Komentarze: 3
Dystans 302.90 km
Czas 13:48
Vśrednia 21.95 km/h
Uczestnicy
Vmax 43.60 km/h
Kalorie 10592 kcal
Więcej danych
Po kilku podejściach zakończonych niepowodzeniem w końcu udało się nam zebrać do kupy i ruszyć nad Bałtyk. Za ślad obraliśmy trasę do Gdańska zaliczoną 4 lata temu przez Sebastiana, Pana Jurka i Marcina z naniesionymi kilkoma drobnymi zmianami. Zmiany spowodowane były chęcią ominięcia dróg gruntowych, o których stan obawialiśmy się biorąc pod uwagę czwartkowe opady. Ostatecznie okazało się że w terenie tragedii nie było :). Ruszamy punkt 21:00 z Wenecji obierając kierunek na Żnin. Pod osłoną nocy trafiamy do Szubina gdzie organizujemy pierwszą pauzę na posiłek. Zgodnie z prognozami warunki pogodowe okazały się nad wyraz sprzyjające - było praktycznie bezwietrznie (delikatnie wiało z zachodu), a temperatura oscylująca w granicach 12 stopni przynajmniej w moim przypadku pozwoliła kręcić na półkrótko ;). W towarzystwie raz po raz pojawiającego się księżyca, a następnie coraz jaśniejszego nieba dotarliśmy na rynek w Tucholi. Tu zorganizowaliśmy kolejną przerwę na jedzonko. Chwilę później, wraz ze wschodem słońca ruszyliśmy przez przepiękny Tucholski Park Krajobrazowy w stronę Czerska. Spragnieni kofeiny odwiedziliśmy stację benzynową, przy okazji uzupełniając po raz kolejny spalone kalorie. Opuszczając Czersk obraliśmy kierunek na Wdzydzki Park Krajobrazowy, by ostatecznie w Lubaniu wskoczyć na ruchliwą drogę wojewódzką nr 221 prowadzącą do Trójmiasta. Od tego momentu czekała nas jazda gęsiego wśród pędzących aut. Raz po raz mieliśmy okazję korzystać z ciągów pieszo-rowerowych, ale dopiero w Gdańsku mogliśmy odsapnąć od ruchu samochodów dzięki świetnie rozwiniętej infrastrukturze rowerowej. Na miejscu pokręciliśmy od razu na starówkę, by w ekspresowym tempie się z niej zawinąć - wiary od groma! Kolejny regeneracyjny posiłek zaliczyliśmy pod stadionem, skąd już rzut beretem nad morze. Pierwsza wizyta na plaży trwała tyle co nic, a to dlatego że priorytetem okazał się solidny obiad :). Dopiero solidnie najedzeni mogliśmy oddać się odpoczynkowi na rozgrzanym piasku. Po krótkiej, godzinnej drzemce ponownie wsiedliśmy na koń i pokręciliśmy na dworzec kolejowy. Na miejscu zjawiliśmy się niecałą godzinę przed odjazdem, spędzając tam łącznie półtorej godziny (pociąg miał 30 minut zatarcia startując z Gdyni). W Gnieźnie zawitaliśmy w sobotę o 21:30 po niewiele ponad 24 godzinnej przygodzie :).

























 



Nad morze w jeden dzień 2016 | Ride | Strava
Środa, 13 lipca 2016 Komentarze: 0
Dystans 36.60 km
Czas 01:34
Vśrednia 23.36 km/h
Uczestnicy
Vmax 38.20 km/h
Kalorie 1380 kcal
Więcej danych
Wtorek, 12 lipca 2016 Komentarze: 0
Dystans 61.70 km
Czas 02:45
Vśrednia 22.44 km/h
Uczestnicy
Vmax 38.20 km/h
Kalorie 2269 kcal
Więcej danych
Poniedziałek, 11 lipca 2016 Komentarze: 0
Dystans 22.70 km
Czas 01:05
Vśrednia 20.95 km/h
Uczestnicy
Vmax 20.80 km/h
Kalorie 838 kcal
Temp. 24.0 °C
Więcej danych
Miasto Kategoria solo
Poniedziałek, 11 lipca 2016 Komentarze: 0
Dystans 22.80 km
Czas 01:01
Vśrednia 22.43 km/h
Vmax 22.20 km/h
Kalorie 928 kcal
Temp. 32.0 °C
Więcej danych
Na działkę Kategoria solo
Niedziela, 10 lipca 2016 Komentarze: 0
Dystans 57.60 km
Czas 03:16
Vśrednia 17.63 km/h
Vmax 40.30 km/h
Kalorie 2105 kcal
Więcej danych
Po wczorajszej wyprawie czułem się nad wyraz dobrze, więc postanowiłem rankiem wyruszyć na działkę. Na miejscu pokręciłem się po okolicy z przebywającymi tam akurat Znajomymi dochodząc w międzyczasie do wniosku, że efekty wyprawy do Lichenia i z powrotem zaliczyły opóźniony zapłon. Konsekwencją tego był powrót do Gniezna autem z rowerem na pace :)

Sobota, 9 lipca 2016 Komentarze: 0
Dystans 168.80 km
Czas 08:17
Vśrednia 20.38 km/h
Uczestnicy
Vmax 43.90 km/h
Kalorie 5958 kcal
Więcej danych
Drugie podejście do planowanego jakiś czas temu (ale ostatecznie niezrealizowanego) wypadu do Lichenia, tym razem zakończone powodzeniem. Dojazd do sanktuarium przebiegł ekspresowo (bo z wiatrem) przez Anastazewo, Kleczew, i Pątnów (tu miało miejsce obowiązkowe focenie kompleksu elektrowni). Wrażenia z Lichenia mógłbym opisać jednym stwierdzeniem - katolickie Krupówki. Masakra! Sam kompleks na czele z bazyliką to moim skromnym zdaniem szczyt kiczu, no ale co ja się tam znam... Kończąc wizytę skoczyliśmy jeszcze na szamę (tytułowy kebab w bułce z dodatkiem szczypiorku którego się tam totalnie nie spodziewałem) i w drogę. Powrót do Gniezna przez Kazimierz Biskupi, Ostrowite, Powidz i Witkowo to praktycznie nieustająca batalia z wmordewindem. Na nasze szczęście na działce urzędowali Staruszkowie, więc czekała na nas strawa z grilla mająca za zadanie uzupełnić energię :) Z zadania wywiązała się należycie, dzięki czemu nasyceni wróciliśmy pod wieczór do domów.











Miasto Kategoria solo
Piątek, 8 lipca 2016 Komentarze: 0
Dystans 12.50 km
Czas 00:32
Vśrednia 23.44 km/h
Poniedziałek, 4 lipca 2016 Komentarze: 0
Dystans 41.40 km
Czas 01:38
Vśrednia 25.35 km/h
Vmax 39.20 km/h
Kalorie 1661 kcal
Temp. 19.0 °C
Więcej danych
Dotleniająca rundka po najbliższej okolicy.


Niedziela, 3 lipca 2016 Komentarze: 0
Dystans 87.90 km
Czas 03:56
Vśrednia 22.35 km/h
Uczestnicy
Vmax 39.60 km/h
Kalorie 3284 kcal
Temp. 22.0 °C
Więcej danych
Prześladowani przez całą dzisiejszą trasę przez nieskończoną ilość Peugeotów wybraliśmy się na kolejny objazd Pałuk. Po drodze zahaczyliśmy o Rogowo, Marcinkowo Górne, Biskupin i Wenecję. Powrót przez Chomiążę Szlachecką, Gąsawkę, a stąd leśnostradą do Gołąbek. W ośrodku Jutrzenka urządziliśmy sobie przerwę na uzupełnienie płynów, by w końcu przez Lasy Królewskie dotrzeć z powrotem do Gniezna.





TROCHĘ O MNIE

Ten blog rowerowy prowadzi kubolsky z miasta Poznań
  • Mam przejechane 91091.06 kilometrów
  • Jeżdżę ze średnią prędkością 21.88 km/h


91091.06

KILOMETRÓW NA BLOGU

21.88 km/h

ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ

173d 10h 26m

CZAS W SIODLE