Sobota, 14 października 2017
Komentarze:
1
Wyjazd z gatunku "w końcu trzeba się ruszyć". Początek pod jesienny wiatr, później jedno z najdziwniejszych pytań jakie słyszałem, w Pobiedziskach przymiarka do zakupu Seicento i jak zwykle "turystyczny" powrót do Gniezna wzdłuż S5. A to wszystko z Micorem do pary.




