Kolejny (już trzeci w tym roku) wypad do Wielkiej Dziury na życzenie mojej dzisiejszej Towarzyszki. Przy okazji Młoda ustrzeliła swoje pierwsze 100 km w życiu będąc zarazem na drugiej wyrypie rowerowej w ogóle. Albo gdzieś w tej ramie ukryty jest silniczek, albo ja czegoś nie rozumiem... ;) Zaczęły się żniwa, kombajny grasują w polach - znak że zima idzie :P