Na Błękitną Pętle do Jankowa Dolnego. Na miejscu spotykamy Asię i startującego w wyścigu pro Marcina. Przy okazji zostaję nadwornym fotografem Fogtów ;). Ponoć nieźle się spisałem :P. Wraz z Mateuszem, przeciwnie do biegu wyścigu zaliczamy pętlę, przy okazji wykonując grubo ponad 600 zdjęć. Pogoda dopisała, serce się radowało widząc tylu dzielących wspólną pasję rowerzystów :). Gratki dla GKKG za kolejną udaną imprezę! Po południu dokręcenie po mieście.
Terenowo, wspólnie z Panem Jurkiem do Czerniejewa gdzie Marcin ogarniał bieg z okazji Dni Czerniejewa. Dalej Lasami Czerniejewskimi nad jez. Babskie i do Wierzyc na obiad. Do domu ponownie przez Czerniejewo, Kąpiel, Nidom, Gębarzewo i Cieliowo.
Poniedziałek to całkiem dobry dzień na rowerowego tripa. Ruszyliśmy z Mariuszem ku dolinie rzeki Gąsawki, trochę na okrętkę bo przez Rogowo. Przy okazji w Gorchowiskach Szlacheckich trafiliśmy do krainy wiecznego rzepaku :). Powrót leśnostradą na Gołąbki gdzie się rozdzelamy. Przez chwilę pokropiło, ale nim zdążyłem wyjechać z lasu ponownie wyszło słońce.
Piękna pogoda za oknem - aż żal nie ruszyć rowerem przed siebie. Wspólnie z Marcinem obraliśmy kierunek nad jez. Kamienieckie, ku granicom województwa. Mknąc przed siebie postanowiliśmy rozszerzyć trasę o dodatkową, znaną nam już atrakcję - most kolejowy w Marcinkowie. W tylnym kole wesoło cyka nowa piasta Novateca.
Ustawiany od jakiegoś czasu wspólny wypad w weekend majowy. Ostatecznie padło na Puszczę Zielonkę z punktem kulminacyjnym na Dziewiczej Górze. Jakimś cudem (do teraz nie wiem jak to się stało ;) ) udało nam się wyciągnąć z nory Grigora. Na umówione miejsce spotkania w Promnie dojechaliśmy serwisówką wzdłuż S5, Wierzyce i PK. Dalej mocną pięcioosobową paką ruszyliśmy przez Górę, Jankowo, Uzarzewo i Wierzonkę do Zielonki. Na szczycie Dziewiczej przerwa regeneracyjna, szybki zjazd w dół jednym z terenowych szlaków i powrót do domu asfaltami. Przy okazji zajechałem piastę w tylnym kole.
Sprint do Mogilna. Przy fontannie byliśmy zaskakująco szybko, czemu przysłużyła się 100% asfaltowa trasa(Mr. Jerry pomykał szosą), a przede wszystkim wiatr w plecy. Z powrotem już tak różowo nie było. Do Gniezna przez Wydartowo, Kruchowo, Jastrzębowo i Strzyżewo.
Spontaniczny wypad w okoliczne tereny z Panem Jurkiem i Mateuszem. Pierwotnie mieliśmy kręcić do Ostrowa, ale po drodze plany się zmieniły i ostatecznie wylądowaliśmy w OW w Skorzęcinie, a następnie w Powidzu. Powrót przez Wiekowo, ponownie Skorzęcin, Piaski, Kędzierzyn i NWN.