Tym razem odwrotnie, czyli Poznań - Gniezno, głównie po wertepach PK Promno. Zapomniałem już jak wąwóz do Nowej Górki potrafi dać po udach... Za to od Wierzyc do Gniezna ile fabryka da, bo raz że z wiatrem w plecy, dwa - od niedawna to odcinek w 100% asfaltowy (dolepili w końcu fragment S5 Łubowo - Pierzyska).
Tym razem fest wypad w duecie z niezastąpionym p. Jurkiem. Dojazd na Garbary składem KW, stąd siup na północ do Murowanej, w większości pod osłoną drzew, a dalej już "z górki", czyli zachodu na wschód z pięknie wspomagającym jazdę wiatrem. Udało się wrócić tuż przed zapowiadanymi opadami. Perfekcyjnie opracowany plan :)