Najpierw wyjazd autem o bardzo nieprzyzwoitej porze na punkt widokowy w Dusznie, celem wykonania fotek jak Bóg nakazał - lustrzanką na statywie. Kilka przykładów poniżej. Po powrocie pogoda wybitnie zachęcała do jazdy, a ponieważ dysponowałem wolnym dniem to postanowiłem sypnąć się do Poznania, tak dla odmiany. W połowie drogi dopadł mnie kryzys i trzeba było przyjąć chemię w płynie i rozkręcić muzykę w uszach. Powrót tradycyjnie składem KW w całości przespany.